Piaskownice regulacyjne nie są rozwiązaniem – Kristina Kalcheva [1/2 wywiad]

Udostępnij artykuł
W SKRÓCIE
  • Dlaczego Szwajcaria jest tak pożądaną destynacją dla firm z branży blockchain?

  • Jakie są największe wyzwania prawne stojące przed przedsiębiorstwami krypto?

  • Dlaczego piaskownica regulacyjna może wcale nie być najlepszym rozwiązaniem?

The Trust Project to międzynarodowe konsorcjum organizacji informacyjnych budujących standardy przejrzystości.

Kristina Kalcheva to współzałożycielka i dyrektorka szwajcarskiej firmy Jelurida. Jej przedsiębiorstwo zajmuje się pomocą firmom we wprowadzaniu technologii blockchain do ich działalności.

Kristina zdecydowała się porozmawiać z Danim o wielu ważnych zagadnieniach dla ludzi i firm interesujących się branżą kryptowalut oraz technologią blockchain. Była to długa rozmowa, więc zdecydowaliśmy się podzielić ją na dwie części.

Daniel Ramirez-Escudero: Przepisy prawne wydają się szybko zmieniać w przestrzeni blockchain i krypto. Ponieważ Jelurida ma międzynarodowy zasięg, jakie kwestie prawne i regulacyjne należy często rozwiązywać?

Kristina Kalcheva: Jako międzynarodowy zespół musimy być świadomi odpowiednich przepisów dotyczących zatrudnienia, zabezpieczenia społecznego i podatków w krajach, w których mamy pracowników lub kontrahentów. A ponieważ czasami robimy lub otrzymujemy płatności również w kryptowalutach, musimy być świadomi wszelkich zasad w tym zakresie. Na przykład w Szwajcarii firma, która dokonuje jakiejkolwiek płatności w kryptowalucie, jest zobowiązana znać odbiorcę płatności i posiadać odpowiednią dokumentację – w przeciwnym razie z perspektywy podatkowej można to uznać za wypłatę dywidendy i obciążać podatkiem potrąconym u źródła. Jest to dla nas problematyczne, gdy chcemy rozdawać nagrody lub uruchamiać programy premiowe dla członków naszej dużej międzynarodowej społeczności.

Powiedz nam, dlaczego Jelurida ma siedzibę w Szwajcarii, a nie w innym kraju? Czy wynika to z powodu regulacji prawnych, które oferuje ten kraj?

Tak, Jelurida ma siedzibę w Szwajcarii ze względu na korzystne warunki dla projektów kryptowalutowych. Szwajcaria została nazwana „narodem kryptowalutowym” i jest to zasłużona nazwa, ponieważ jest to miejsce, w którym możesz założyć firmę blockchain, sfinansować ją poprze ICO (co miało miejsce w naszym przypadku) i oczywiście znaleźć profesjonalne i finansowe wytyczne prawne, które poprowadzą Cię po drodze. Jednym bardzo pozytywnym aspektem jest fakt, że władze zarówno na poziomie kantonalnym, jak i federalnym są otwarte na dialog z ludźmi z branży, co sprawia, że ​​firmy stosunkowo łatwo poruszają się po skomplikowanych kwestiach podatkowych, rachunkowych, zgodności z przepisami i innych, z pozytywnym skutkiem dla obie strony.

Czy „Crypto Valley” w Zug, szwajcarskiej wersji Doliny Krzemowej w USA, to prawdziwy i żywy ekosystem, czy po prostu ładny zabieg marketingowy?

Historycznie Crypto Valley w Zug była pierwszym miejscem w Szwajcarii, gdzie można było założyć firmę lub fundację kryptowalutową i przeprowadzić ICO. Dolina była wykorzystywana przez setki projektów jako podstawa operacji, szczególnie w okresie boomu ICO od 2017 r. do początku 2018 r. Oczywiście wiele z tych projektów się nie powiodło, inne zostały rozwiązane lub przeniesione gdzie indziej, znaczna liczba tych projektów została tam zarejestrowana i tak naprawdę nie miał żadnej lokalnej obecności ani substancji. Ale wielu pozostało, a Zug wciąż jest żywym ekosystemem kryptograficznym. Z czasem powstały także inne społeczności w Zurychu, Genewie, a zwłaszcza w południowej Szwajcarii – w Lugano, gdzie ma siedzibę Jelurida.

Jakie są największe wyzwania prawne, przed którymi stoją firmy blockchainowe?

Istnieje wiele takich wyzwań i różnią się one znacznie w poszczególnych krajach, od prostego zakazu w niektórych jurysdykcjach po niekorzystne opodatkowanie (osobiste i korporacyjne) lub zwiększone i nierealistyczne wymagania dotyczące zgodności w przypadku giełd w innych krajach. Nawet w jurysdykcjach przyjaznych kryptowalutom, takich jak Szwajcaria, firmy napotykają praktyczne przeszkody – największa z nich dotyczy otwierania rachunków bankowych. Brak ustalonych zasad rozliczania kryptowalut dla firm w wielu jurysdykcjach jest kolejnym poważnym problemem dla firm z tego sektora.

Ogólnie jednak rzecz biorąc, wyzwania prawne, przed którymi stoją firmy blockchainowe, wynikają z faktu, że technologia blockchain jest wciąż stosunkowo młoda, ale szybko potwierdza swoje miejsce na świecie. Pod tym względem organy regulacyjne mają wiele do nadrobienia. Opracowanie nowego prawa jest powolnym i konserwatywnym procesem, a świadomość, że nowe przepisy są niezbędne w danym rozwijającym się obszarze, nie przychodzi tak łatwo, szczególnie jeśli jest to technologia przełomowa, która może zmienić znaczące aspekty naszego życia.

Istotną przeszkodą jest również brak zrozumienia prawdziwej natury technologii blockchain oraz niechęć do zrozumienia wśród organów regulacyjnych i prawodawców. Jednym z podejść organów regulacyjnych jest po prostu wprowadzenie całkowicie nowego zjawiska do istniejących ram regulacyjnych, które czasami stwarza więcej problemów, niż rozwiązuje (przykładem tego jest po prostu klasyfikacja niektórych tokenów kryptowalut jako papierów wartościowych bez uwzględnienia podstawowych różnic, które mogą istnieć między kryptowalutami a papierami wartościowymi).

Pożądane przepisy dotyczące piaskownicy, które mają niektóre kraje, zapewniają wyraźną przewagę w eksperymentowaniu bez martwienia się o rzeczywiste przepisy. Czy jest jakaś wada tej metodologii? Jak działa typowa firma w tych ramach?

Piaskownice regulacyjne stały się cennym narzędziem dla organów regulacyjnych do odkrywania i nadążania za innowacyjnymi technologiami, szczególnie w sektorze fintech (z których część to także technologia DLT) w krajach takich jak Wielka Brytania, Hongkong, Singapur, Szwajcaria. Jednocześnie te piaskownice oferują startupom sposób na lepsze zrozumienie i znajomość istniejących przepisów oraz bardzo często nawiązywanie nowych partnerstw i dostęp do dużych korporacji i instytucji, które mogłyby być zainteresowane ich ofertą.

Wciąż piaskownica pozostaje jednak zamkniętym środowiskiem testowym, które tak naprawdę nie przygotowuje firmy na wyzwania prawdziwego biznesu, a czasami może stworzyć fałszywe poczucie bezpieczeństwa zgodności dowolnego modelu biznesowego z obowiązującymi przepisami po prostu dlatego, że niektóre piaskownice często oferują korzystniejsze warunki, które niekoniecznie będą miały zastosowanie do działania tego modelu w „prawdziwym” świecie biznesu lub podczas rozwoju firmy. W przypadku firm kryptowalutowych udział piaskownicy niekoniecznie czyni je bardziej atrakcyjnymi dla funduszy VC i z pewnością nie może ich zwolnić z istniejących przepisów prawnych ani rozwiązać ich praktycznych problemów, jak ma to miejsce na przykład w przypadku otwierania rachunków bankowych.

 

Druga część wywiadu z Kristiną Kalchevą już jutro na BeInCrypto Poland.

Share Article

POWIĄZANE TEMATY

Dyskutujemy na naszym kanale Telegram

Dołącz!

Dyskutujemy na naszym kanale Telegram

Dołącz!