Wczoraj wieczorem nastąpiło wydarzenie na które czekaliśmy od bardzo dawna – halving Bitcoina. Nie był to jednak odosobniony przypadek – kilka innych forków BTC również doświadczyło halvingu w ostatnich miesiącach

Halving jest to zdarzenie po którym zmniejsza się nagroda, którą minerzy kryptowaluty otrzymują za tak zwane wydobycie bloków. Zyski kopaczy w tym przypadku zmniejszają się o połowę. Halving bitcoina odbywa się mniej więcej co cztery lata – w przypadku BTC jest to już 3 raz od momentu stworzenia kryptowaluty przez Satoshi Nakamoto.

Bitcoin nie jest jedyną kryptowalutą, która niedawno doświadczyła halvingu. Konkurujące forki Bitcoina: Bitcoin Cash i BSV wspierany przez kontrowersyjnego Craiga Wrighta, w kwietniu obchodziły swoje halvingi.

W przypadku obu halvingów forków BTC, sieci odnotowały znaczny spadek hashrate’u czyli wielkości mocy obliczeniowej. Spadki te spowodowane były wcześniej opisywanym zmniejszeniem się nagród dla górników – zmusiło to kopaczy, którzy działali na marginesie opłacalności do wyłączenia koparek lub przydzielenia ich mocy obliczeniowej innemu projektowi.

Kapitulacja minerów

Na łamach BeInCrypto opisywaliśmy wtedy, iż halvingowi Bitcoin Cash towarzyszyło wtedy radykalne zmniejszenie się hashrate’u o prawie 60%. Podobnego spadku doświadczył BSV.
Wysokość hashrate świadczy o “stanie zdrowia” sieci – w przypadku tych BCH zaatakowanie sieci stało się znacznie łatwiejsze. Pisaliśmy wtedy:

“przeprowadzenie ataku 51% na blockchainie Bitcoin Cash jest łatwiejsze niż kiedykolwiek. Korzystając z wynajętej mocy hashrate, atakujący może to zrobić za mniej niż 10 000 USD. Jest to niesamowicie tanie przedsięwzięcie w przypadku projektu kryptowaluty o kapitalizacji rynkowej wynoszącej prawie 4 miliardy USD.”

Bitcoin wciąż jest królem

W przeciwieństwie do forków, hashrate Bitcoin zaskakująco dobrze utrzymał się po halvingu. Według danych ze strony Blockchain.com spadł on z 136 EH do 125 EH. Zmiana ta jest marginalna i jest to mniej niż 10% całego hashrate’u sieci, a atak 51% wydaje się być praktycznie niemożliwy.
Spadek jest również bardzo daleki jest on od dramatycznej sytuacji obserwowanej w przypadku forków. Być może jednak szkopuł w tym wypadku tkwi w opłatach transakcyjnych. Według różnych danych opłaty transakcyjne zwiększyły się nawet do 50% za przesłanie BTC i w chwili obecnej wynoszą 2,5 dolara. Co więcej, od pewnego czasu górnicy nie polegają już tak bardzo na nagrodach za kopanie – w znacznej części finansują się oni z opłat, które pobierają za przesyłanie Bitcoina. Mimo wszystko cieszy fakt, iż sieć jest wciąż silna, a najstarszej kryptowalucie nie grozi atak 51%.