• Cena Ethereum nadal nie zyskuje pomimo boomu na DeFi.
  • ETH jest aktywem rezerwowym dla DeFi.
  • Cena Ethereum powinna w końcu wzrosnąć, ponieważ DeFi nadal rośnie i ewoluuje.

Zdecentralizowane finanse są obecnie najgorętszą rzeczą w branży kryptowalutowej. Są one w dużej mierze napędzane przez Ethereum, które pozostało stosunkowo niewzruszone w porównaniu z DeFi. Analitycy zaczynają zastanawiać się, kiedy cena ETH zacznie korzystać z dynamiki DeFi.

Zdecentralizowane rynki finansowe oscylują wokół najwyższego w historii poziomu pod względem całkowitej zalokowanej wartości (TVL), która obecnie wynosi nieco ponad 1,5 mld USD. Od początku 2020 r. rynki DeFi wzrosły o 124% w przeliczeniu na USD. Dla porównania rynki kryptowalut wzrosły jedynie 42% pod względem całkowitej kapitalizacji rynkowej.

Nawet bez dystrybucji tokenów Compound Finance, która trwa już nieco ponad tydzień, rynki DeFi nadal osiągałyby lepsze wyniki niż aktywa kryptowalutowe z 45-procentowym wzrostem z roku na rok. Inwestorzy zdali sobie sprawę, że mogą zarabiać przyzwoite odsetki od swoich zasobów krypto, podczas gdy doświadczeni inwestorzy szukali możliwości arbitrażu między różnymi aktywami i protokołami w tym liquidity mining.

ETH opóźnia swoją drogę na księżyc

Jest zatem uzasadnione, że największym beneficjentem boomu DeFi powinno być Ethereum, ale jakikolwiek realny wzrost cen jeszcze się nie zmaterializował dla drugiego na świecie największego zasobu cyfrowego.

Ethereum miało powolne i równomierne wzrastanie w tym roku, zaczynając w Nowy Rok od 130 USD i rosnąc o 85% do obecnego poziomu około 240 USD. Jednak jeśli cofniemy się do połowy 2019 r., zanim rynek DeFi naprawdę zaczął rosnąć, ceny ETH wciąż są o 32% niższe niż wtedy.

Cofnijmy się jeszcze bardziej, a perspektywy cen Ethereum są co najmniej ponure. ETH jest wciąż o 83% niższe od najwyższej ceny w historii i tak naprawdę niewiele udało się osiągnąć w ciągu ostatnich dwóch lat.

Dwuletni wykres ceny ETH – coinmaketcap.com

Ceny oscylowały między wartościami wynoszącymi około 120 USD a około 300 USD, i wydaje się, że to jest ich problem. Ethereum nie udało się wydostać z tego ograniczonego zasięgu kanału od czasu jego epickiego upadku na początku 2018 r. Ostatni raz ETH był naprawdę byczy w czerwcu 2017 r., kiedy po raz pierwszy przekroczył 400 USD.

Kolejne sześć miesięcy było absolutnie monumentalne dla Ethereum, które wzrosło do oszałamiającej kwoty 1400 USD podczas boomu ICO. Mimo że wzrost DeFi był stosunkowo powolny, Ethereum jeszcze nie skorzystało wiele pod względem ceny.

Obserwator branży Ryan Sean Adams zagłębia się w tę narrację w swoim najnowszym newsletterze Bankless. Zauważył, że niektóre z najlepszych tokenów DeFi, a mianowicie COMP, AAVE i SNX, wzrosły znacznie w ostatnim tygodniu, ale Ethereum zaliczyło zaledwie 3% w górę w tym samym okresie.

Analityk dodaje, że odpowiedź na to pytanie może pochodzić z dwóch obozów – niedźwiedzi i byków Ethereum.

Niedźwiedzie vs byki Ethereum

Pierwszym niedźwiedzim argumentem byłoby to, że Ethereum traci „pieniężność” na rzecz stablecoinów i inne tokenów ERC-20. W 2017 r. Ethereum służyło do zbierania funduszy na ICO. W obecnym klimacie został jednak w większości zastąpiony innymi coinami. Adams dodał, że niedźwiedzie twierdzą, że DeFi niekoniecznie koreluje z wyższymi cenami ETH, ponieważ służy do dokonywania transakcji:

Ludzie kupują minimalną liczbę ETH potrzebną do przeprowadzenia transakcji DeFi. ETH jest jak paliwo dla twojego samochodu – nie trzymasz paliwa w garażu, po prostu masz pełny ba, czyli tyle, ile potrzebujesz do jazdy.

Wreszcie niedźwiedzie Ethereum zawsze będą twierdzić, że sieć będzie zdominowana przez coś bardziej opłacalnego i z bardziej zaawansowaną technologią. Dzisiejsze opłaty za tzw. gas są niezrównoważone, a obawy o skalowalność są boleśnie oczywiste, chociaż prawdziwy „zabójca Ethereum” jeszcze się nie pojawił.

Bycze argumenty są nieco bardziej pragmatyczne i wymagają dużo więcej cierpliwości. W końcu Ethereum wciąż obraca się w dwuletnim rynku niedźwiedzi, podobnie jak Bitcoin po swoim pierwszym dużym rajdzie. Adams zapewnia, że ​​rynek jest nastawiony na spadki, wciąż zakładając, że ETH jest monetą użytkową.

Dodał, że Ethereum jest zasobem rezerwowym dla DeFi, zanim zwrócił uwagę, że jest to jedyny składnik, który staje się deficytowy w związku z użytkowaniem DeFi, a rynek wkrótce nadejdzie.

Jako rezerwowy zasób DeFi ETH nie jest zagrożone przez stablecoiny lub tokenizację Bitcoina w sieci Ethereum. Sukces DeFi jest dobry dla ETH. Większa aktywność gospodarcza zwiększa ETH zalokowane jako zabezpieczenie, a ETH działa jako para handlowa. Zyski z tokenów DeFi zostaną ponownie włączone do ETH. Zobaczycie.

Na zakończenie stwierdził, że bycze argumenty są bardziej prawdopodobne z trzech powodów. Po pierwsze, liczba ETH zablokowanego w DeFi znacznie wzrosła. Odkąd rozpoczęła się dystrybucja tokena COMP, kolejne 400 000 ETH zostało zablokowanych w inteligentnych kontraktach DeFi, stanowiąc łącznie ponad 3 miliony.

Ethereum zablokowane w DeFi – DeFi pulse

Co więcej, Adams przytoczył przykład funduszu, który przywraca równowagę swojego portfela, aby zawierał mniej Bitcoina i więcej Ethereum. Na początku tego roku doniesiono, że ponad połowa wydobytego w tym roku Ethereum została przejęta przez Grayscale Investments, co dodatkowo utrwala tę instytucjonalną zmianę pędu.

Trzecim powodem była teza zatapiania protokołu, która odnosi się do protokołów DeFi z najwyższymi gwarancjami rozrachunku, które stają się warstwą podstawową dla banków kryptowalut, a być może nawet banków komercyjnych i banków centralnych.

Kolejnym powodem do bycia byczym na Ethereum jest długo oczekiwane wdrożenie ETH 2.0, które zwiastuje protokół proof-of-stake i skalowalność warstwy drugiej. Pierwsze etapy ulepszenia Serenity, fazy 0 Beacon Chaina, są już testowane z pełnymi 32 węzłami ETH. Jak wcześniej informowało BeInCrypto, wskaźniki sieci Ethereum również poprawiają się o takie poziomy, że osiągane są nowe wysokie poziomy.

W środowisku kryptowalutowym pojawiły się obawy, że Compound mógł właśnie stworzyć bańkę DeFi, jednak pochodzą one głównie od maksymalistów Bitcoina i przeciwników zarodkowego krajobrazu finansowego.

Występ garstki tokenów DeFi z zeszłego tygodnia nie wystarczy, aby nazwać rynek bańką. DeFi dopiero się rozkręca, a jego organiczny wzrost w ciągu ostatnich kilku lat jest dowodem na długowieczność, która ostatecznie jest bycza dla Ethereum w dłuższej perspektywie.

BeInCrypto Staff

The opinion of BeInCrypto staff in a single voice.

Obserwuj autora

Chcesz wiedzieć więcej?

Interesuje Cię trading na kryptowalutach? Dołącz do polskiego kanału BeInCrypto na Telegramie i uzyskaj darmowy dostęp do krótkich analiz technicznych bitcoina oraz innych kryptowalut.

Ta strona używa plików cookie.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować użycie tych plików cookie. Zobacz naszą politykę plików cookie

Dyskutujemy na naszym kanale Telegram

Dołącz!

Dyskutujemy na naszym kanale Telegram

Dołącz!