Blockchain może istnieć bez kryptowalut – Kristina Kalcheva [2/2 wywiad]

Udostępnij artykuł
W SKRÓCIE
  • Dlaczego Chiny zmieniły swoje podejście do technologii blockchain?

  • Jak będą wyglądały regulacje blockchainowe w przyszłości?

  • Czy podziały geograficzne mają sens?

  • Który kraj oferuje najlepsze regulacje prawne dla branży blockchain?

The Trust Project to międzynarodowe konsorcjum organizacji informacyjnych budujących standardy przejrzystości.

Kristina Kalcheva, dyrektor szwajcarskiej firmy zajmującej się implementacją blockchaina w korporacjach i startupach, rozmawia z nami o teraźniejszości i przyszłości technologii.

Wczoraj opublikowaliśmy pierwszą część wywiadu, w której Kristina mówiła m.in. o wyzwaniach stawianych przed firmami chcącymi implementować blockchain w swoje działalności oraz o piaskownicach regulacyjnych. Dzisiaj publikujemy drugą część tej rozmowy.

Daniel Ramirez-Escudero: Dlaczego nie założyliście firmy w innym kraju, np. w Hiszpanii, Ameryce Południowej, Chinach, Stanach Zjednoczonych? Jakie są zalety lub wady poszczególnych lokalizacji?

Kristina Kalcheva: Jesteśmy zespołem złożonym głównie z Europejczyków, więc nie ma sensu wychodzić poza Europę, szczególnie w miejsca o zupełnie innej kulturze. USA ma dobrze rozwinięty, ale przeregulowany sektor finansowy i niestety nie jest to najlepsza opcja dla projektów kryptowalutowych i blockchainowych. Ostatnio widzimy, że sytuacja się pogarsza, a nawet wiele giełd kryptowalutowych obecnie odmawia przyjęcia klientów z USA lub nie oferuje im pełnego zakresu usług.

Chiny są notorycznie nieprzyjaznym miejscem zarówno dla własnych obywateli, jak i dla obcokrajowców jeśli chodzi o krypto. Chociaż jest to ogromny rynek, trudności w przenikaniu do niego startupu są znaczące, szczególnie dla firmy, która prowadzi publiczne blockchainy takie jak my. Z pewnymi wyjątkami (na przykład Malta), większość państw członkowskich UE nie oferuje dobrych warunków dla firm blockchain i chociaż nie ma wyraźnych ograniczeń prawnych, tradycyjny sektor finansowy wykazuje silny opór wobec projektów związanych z kryptowalutami.

Chiny zmieniły swoje podejście dość drastycznie, ich nowe stanowisko brzmi: „blockchainowi mówimy tak, Bitcoinowi nie”. Aktywność firm blockchainowych wzrosła gwałtownie, czy USA przegrywają bitwę o pozycję lidera sektora technologicznego?

Nie mogę mówić w imieniu całego sektora technologii, ale oczywiście dzięki blockchainowi obie wiodące gospodarki robią postępy. Różnica polega na tym, że w Chinach inicjatywy te są napędzane przez rząd, podczas gdy w Stanach Zjednoczonych większe korporacje są bardziej zainteresowane. Nie mam wątpliwości, że oba kraje badają zalety technologii blockchain i ostatecznie zintegrują prywatne lub dozwolone rozwiązania oparte na blockchainie w wielu branżach, ale w obu przypadkach (Chiny i USA) to dobra wiadomość dla blockchaina jako technologii, ale niezbyt dobra wiadomość dla kryptowalut, platform publicznych i ich powszechnej adopcji.

 

Co sądzisz o Chinach zakazujących Bitcoina i inne kryptowaluty, ale rozwijającej technologię blockchain? Czy to nie jest konflikt interesów? Czy można tak działać w perspektywie długoterminowej?

Z pewnością jest to wykonalne – kryptowaluty to tylko jeden aspekt technologii blockchain oraz jej najpopularniejszy przypadek użycia. Ale podstawowa technologia może istnieć bez kryptowalut lub ich otwartego publicznego obrotu. Potencjalnych zastosowań jest wiele, a pierwsze „altcoiny” lub druga generacja kryptowalut, które zaczęły pojawiać się sześć lat temu, zostały stworzone od samego początku z niezbędnymi elementami składowymi, które pozwalają im służyć do wielu więcej rzeczy niż zwykłemu transferowi wartości. Doskonałym przykładem jest Nxt – pionierski projekt rozpoczęty w 2013 r., który znacznie rozszerzył wykorzystanie technologii blockchain i otworzył drzwi do decentralizacji w wielu innych obszarach.

Wydaje się, że przemysł technologiczny koncentruje się w Chinach i USA, ale co z Europą? Czy Stary Kontynent jest przygotowany na nową rewolucję blockchainową? Które kraje europejskie przodują w zakresie regulacji?

Oczywiście większe gospodarki oferują więcej możliwości, zwłaszcza w zakresie tworzenia oprogramowania, w którym USA ma ugruntowaną pozycję lidera. Nie jestem jednak pewna, czy dzieje się tak w przypadku blockchaina, kryptowalut i oprogramowania fintech, w którym Europa, Izrael i niektóre kraje Azji (np. Singapur) mają naprawdę wiele do zaoferowania. Jelurida jest tego doskonałym przykładem.

W zakresie przepisów Szwajcaria i Liechtenstein są dwoma wiodącymi krajami. W Szwajcarii odbyło się wiele dyskusji na temat nadchodzących zmian w obowiązujących przepisach, które mają zostać przedstawione w parlamencie w celu głosowania na początku 2020 r. Na szczęście rada federalna przeprowadziła konsultacje z ekspertami branżowymi na kilka miesięcy przed tym i znacząco wpłynęła na proponowane nowe ustawodawstwo w pozytywny sposób.

Liechtenstein jest także doskonałym przykładem ze swoją nowo przyjętą Ustawą Blockchainową – wielkim krokiem naprzód w kierunku nowej symbolicznej gospodarki. Jest to również, podobnie jak Szwajcaria, przyjazne miejsce do rejestracji firmy blockchainowych lub giełd kryptowalut, a nawet do przeprowadzenia crowdfundingu.

Jednocześnie niektóre niepokojące sygnały przychodzą nie tylko z Chin (co nie jest niczym niezwykłym), ale także z USA, najnowszy przykład – twórca oprogramowania aresztowany przez FBI z powodu stworzenia miksera bitcoinów. Władze wyraźnie zrezygnowały z jego prawa wynikającego z pierwszej poprawki (która chroni wolną mowę i kod źródłowy oprogramowania jako taki). Niekorzystne regulacje zmusiły również niektóre giełdy kryptowalut do przeniesienia swoich operacji międzynarodowych w inne miejsce i podzielenia użytkowników na rezydentów USA i nie-USA.

Czy nowe europejskie rozporządzenie AML5 wpłynęło negatywnie na przemysł, czy też był to właściwy krok naprzód?

Nie sądzę, że AML5 ma pozytywny wpływ na przemysł. Unia Europejska ma tendencję do przeregulowania wszystkiego, tak naprawdę bez uwzględnienia rzeczywistych potrzeb biznesowych lub realiów. Innowacyjne i przełomowe technologie często padają ofiarą tych przepisów, a nowy AML5 nie jest wyjątkiem. Niektóre projekty kryptowalutowe, a zwłaszcza giełdy, odczuły już straty z powodu zwiększonych wymagań zgodności, których muszą przestrzegać. Bezpośrednim przykładem jest akceptacja „Licencji na krypto” w Niemczech, która podniosła wysoko poprzeczkę dla giełd kryptowalut, czyniąc ich mniej lub bardziej tradycyjnymi instytucjami finansowymi, których wymogi zgodności są nie do zniesienia dla tych firm.

Jaką przyszłość widzisz dla globalnego przemysłu blockchain? Czy będzie on także geograficznie scentralizowany jak Dolina Krzemowa, czy to się zmieni z powodu zdecentralizowanej struktury?

Zdecentralizowany charakter prawdziwej technologii blockchain sprawia, że centralizacja geograficzna jest prawie niemożliwa. Zespół i firmy, które tworzą oprogramowanie, mogą być zlokalizowane w jurysdykcjach przyjaznych kryptowalutom, ale aplikacje będą globalne i zdecentralizowane – to jest piękno, innowacja i zalety tej rewolucyjnej technologii.

Jak oceniasz regulacje blockchainowe za 5 lat?

Widzę to przede wszystkim podzielone geograficznie – tendencja, która nawet teraz jest oczywista. Wtedy możemy spodziewać się więcej ograniczeń i zwiększonych wymagań dotyczących handlu kryptowalutami oraz przeprowadzania ICO i STO. Konwersja kryptowaluty na fiaty może być jeszcze trudniejsza w niektórych krajach zarówno dla osób fizycznych, jak i firm. Ale mam nadzieję, że inna jurysdykcja skorzysta z tego i stanie się bezpiecznym portem dla projektów związanych z kryptowalutą.

Które regulacje prawne wydają się aktualnie dla was najbardziej atrakcyjne?

Dla nas jest to Szwajcaria. Właśnie przez to tu jesteśmy.

Share Article

POWIĄZANE TEMATY

Dyskutujemy na naszym kanale Telegram

Dołącz!

Dyskutujemy na naszym kanale Telegram

Dołącz!