Prezydent Donald Trump podpisał dekret zakazujący amerykańskim firmom dokonywania transakcji z Tencent i Bytedance. Zakaz pojawia się po długiej debacie dotyczącej rzekomego wydobywania danych z aplikacji takich, jak WeChat i TikTok.

W następstwie zakazu akcje Tencent spadły o 5%. Amerykańskie firmy będą miały 45 dni na zaprzestanie transakcji z tymi firmami. Zakaz wywołuje ogólnoświatową debatę na temat granic bezpieczeństwa narodowego. Czy jest to okazja na przyspieszony rozwój dla zdecentralizowanych platform mediów społecznościowych?

Tencent i spadek juana

Ogłoszenie to od razu dało się odczuć na rynkach. Tencent, jeden z chińskich gigantów technologicznych, tymczasowo stracił w piątek aż 11%, po czym się odbił, zamykając dzień ze stratą ok. 5%.

Tencent Holdings Ltd spada po zakazie Trumpa | Źródło: Google

Wiadomość ta wpłynęła nie tylko na cenę akcji Tencent, ale także w pewnym stopniu na rynki walutowe. Chiński juan spadł w stosunku do dolara amerykańskiego, chociaż trudno oszacować, ile z tego było rezultatem zakazu.

Amerykański dolar vs chiński juan | Źródło: Xe

Aby chronić swój amerykański rynek, Bytedance rozważa sprzedaż amerykańskiego oddziału TikTok inwestorom ze Stanów Zjednoczonych.

Gdzie indziej, Microsoft szybko ujawnił swoje zamiary zakupu udziałów TikTok w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Australii i Nowej Zelandii.

Kłótnia Trumpa z Chinami

Donald Trump przedstawił Chinom kilka zarzutów: od kradzieży amerykańskich miejsc pracy po nieuczciwą konkurencję. Amerykański prezydent jest dobrze znany ze swojej twardej postawy wobec azjatyckiego giganta.

Najnowszy rozdział w wojnie handlowej między dwoma supermocarstwami rozwija się teraz w formie cyfrowej. Prezydent Trump napisał list do Kongresu, w którym stwierdził, że intensywne wydobywanie danych przez TikTok stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego Ameryki.

List nałoży zakaz transakcji z udziałem właściciela TikTok, Bytedance oraz właściciela WeChat, Tencent. Po 45 dniach amerykańskie firmy będą musiały zaprzestać z nimi transakcji lub zostać ukarane.

W odniesieniu do WeChat czytamy w liście:

To gromadzenie danych grozi umożliwieniem Komunistycznej Partii Chin dostępu do osobowych i zastrzeżonych danych Amerykanów, potencjalnie pozwalając Chinom na śledzenie lokalizacji federalnych pracowników i kontrahentów, tworzenie akt osobowych do szantażu i prowadzenie szpiegostwa korporacyjnego.

Posunięcie to nastąpiło kilka dni po tym, jak rząd Indii zakazał 59 chińskich aplikacji mobilnych, w tym TikTok i WeChat. Indie to największy rynek dla TikTok, z ponad 650 milionami pobrań. Potencjalne przejęcie firmy przez Microsoft może jednak pomóc przywrócić zaufanie do marki.

Powody wprowadzenia zakazu w Indiach są podobne do powodów przedstawionych przez Trumpa i uwzględniają zagrożenia braku przejrzystości oraz wysyłania danych użytkowników poza serwery w Indiach. Wielu twierdzi również, że zakaz wpłynie na indyjski ekosystem startupów cyfrowych.

Ciemna strona TikTok

TikTok to jedna z najpopularniejszych aplikacji do udostępniania wideo na świecie. Aplikacja umożliwia użytkownikom udostępnianie krótkich filmów, zwykle z podkładem muzycznym. Jednym z powodów jego wielkiego sukcesu jest platforma skoncentrowana na treści, co oznacza, że filmy mogą stać się popularne, nawet jeśli użytkownik nie ma dużej bazy obserwujących.

W swoim algorytmie do dostarczania treści TikTok wykorzystuje komponenty sztucznej inteligencji. Dla wyświetlania nowych filmów aplikacja śledzi wszystkie aspekty korzystania z treści. W teorii brzmi to dobrze, ponieważ użytkownicy otrzymują więcej tego, co im się podoba, bez konieczności wyszukiwania.

Jednak cena wszystkich tych funkcji nie jest mała. TikTok gromadzi wiele danych za kulisami. W ciągu ostatnich kilku miesięcy programiści i inżynierowie na całym świecie podzielili się swoimi obawami dotyczącymi eksploracji danych TikTok. W rzeczywistości istnieje cały Subreddit poświęcony wyłącznie wstecznej inżynierii tej aplikacji.

Użytkownicy twierdzą, że TikTok prosi o zbyt wiele uprawnień – na przykład o dostęp do schowka urządzenia – biorąc pod uwagę, że jest to prosta aplikacja do udostępniania wideo.

Jeremy Burge, dyrektor „Emoji” w Emojipedia, opublikował wideo, w którym śledzi to, jak często TikTok sprawdzał, co wpisuje on na klawiaturze.

Użytkownik Reddit, Bangorlol, wyjaśnia, że TikTok gromadzi również informacje o samym urządzeniu, takie jak wykorzystanie pamięci:

TikTok to usługa gromadzenia danych, która posiada cienką przykrywkę sieci społecznościowej. Jeśli gdzieś istnieje interfejs API, który pobiera informacje o Tobie, Twoich kontaktach lub urządzeniu, to cóż – oni go posiadają.

Jeszcze bardziej niepokojące jest to, że TikTok zbiera dane z innych aplikacji zainstalowanych w telefonie, nawet tych wcześniej usuniętych. Szyfruje również swoje żądania analityczne, więc użytkownicy nie mogą wiedzieć, jakie dane TikTok faktycznie wydobywa.

Przypadek zdecentralizowanych sieci społecznościowych

Trudno przewidzieć, jak dalej rozwinie się ta historia. Społeczeństwo wkracza do wielobiegunowego świata, w którym nie tylko amerykańskie startupy produkują najlepsze oprogramowanie.

Amerykańskie firmy, takie jak Facebook, miały już spory udział w trudnościach związanych z prywatnością użytkowników i bezpieczeństwem narodowym. Niemniej jednak wiele rządów obawia się przekazywania Chinom danych własnej opinii publicznej.

Jednym ze sposobów ochrony praw użytkowników może być wdrożenie technologii blockchain, funkcji szyfrowania danych oraz zdecentralizowanych sieci i aplikacji społecznościowych.

Być może najbardziej znanym, zdecentralizowanym przykładem jest Mastodon z ponad 5 milionami użytkowników. Minds.com, nazywany „anty-Facebookiem, który płaci za Twój czas”, próbuje podobnego podejścia, płacąc swoim użytkownikom za tworzenie treści.

Zdecentralizowane sieci społecznościowe i aplikacje zmagają się oczywiście z własnymi wyzwaniami, takimi jak organizowanie skutecznej moderacji. Szybkie działanie może być również trudniejsze, gdy pojawią się poważne problemy lub gdy część społeczności zdecyduje się na fork i pójście własną drogą.

Tak czy inaczej, gdy tylko pojawi się więcej rozwiązań zorientowanych na prywatność, miliony użytkowników na całym świecie mogą chcieć przyłączyć się do rewolucji zdecentralizowanej sieci. Kiedy to się stanie, jest mało prawdopodobne, że Trump, Indie, a nawet Chiny będą w stanie ich powstrzymać.